U mnie wyrastają już na komunijnych zabawkach...
Chociaż moje własne też zaczynają wystawać spod nocnej koszuli. Rosną szybko, dzięki Wam, bo takie wsparcie i słowa, jakie serwujecie we wszystkich działaniach, problemach i kłopocikach, za każdym razem są jak nowe piórka do moich skrzydeł.
Latać się chce i nogi nie są już takie ciężke, a jak grawitacja przestaje doskwierać, to wszystko można i szybciej i lepiej i szyć się chce, no i żyć intensywniej też jakby ochota silniejsza :)
Kiedyś zasiądę z Wami przy stole i małym rządku maszyn szyjących, żeby choć trochę tajemnic świata Cottoni zasiać w Waszych głowach, sercach i rękach. No i patrzeć będę przygasającym już pewnie wzrokiem, jak się świat na kolorowo, myszowo i misiowo obszywa w najlepsze ;) Kiedyś na pewno się uda chociaż zegarek tyka nieubłaganie, a kartki z kalendarza zrywają się nie wiadomo jak i kiedy. Parę lat na tej wsi zielonej jednak mi wystarczy, żeby poczuć radość marzeń spełnionych kompleksowo...
Dzisiaj kolejna nocka na spełnianie życzeń dziecięcych poświęcona... szyją się kolejne cudaki, więc na sen czasu niewiele ;)
W tej nocnej godzine proszę Was jeszcze o głosy w konkursie na Szyciowy Blog Roku 2014, w którym moje dziecko osobiste COTTONI bierze udział. Głosy można oddawać do 22 marca włącznie, a głosowanie wiąże się również z możliwością wylosowania ciekawych nagród dla Was ;) Oddanie swojego głosu nic nie kosztuje i wymaga tylko podania Waszego adresu mailowego i potwierdzenie tego głosu kliknięciem w link przesłany na skrzynkę mailową.
Link do strony głosowania jest o tu: http://szyciowyblogroku.pl/zgloszenie/cottoni/
Wasza pomoc jest bardzo potrzebna, więc jeśli jeszcze ktoś nie głosował, to bardzo pięknie proszę o chwil kilka i głosik w konkursie na rzecz COTTONI.
Uciekam wypchać jeszcze co nieco, bo o tej godzinie (00:30) wzrok już marnie do szycia się nadaje ;)
Mam nadzieję, że śpicie już smacznie ;)
Tym co rano wpadną z wizytą mówię dzień dobry,a wszystkim nocnym markom słodkich snów :)
Ściskam
Wasza A.

