Obserwatorzy

piątek, 1 lutego 2019

41- no i fajnie :)

Tę straszną czterdziechę odfajkowałam w zeszłym roku. Jutro pyknie kolejna wiosna i jest super :) Szczerze i bez udawania. Nigdy nie zrozumiem dlaczego kobiet o wiek pytać nie należy. Dlaczego większość z uporem maniaka ma potrzebę ukrywania prawdziwej metryczki. Może dlatego, że również w tej kwestii zwolenniczką zbiorowego myślenia nie jestem. Nie przerażają mnie też ani zmarszczki, ani siwy włos, ani żadna inna zmiana, która z roku na rok wkracza sobie na moje lico i resztę fizyczności. Radości mam z tych kolejnych urodzin więcej i więcej, bo nie każdemu jest dane ich doczekać. Pierdoletami też przejmować się już nie muszę. To czy się komuś podobam, czy nie to mi lotto na całej linii :D Jeśli jednak ktoś jeszcze powie, że na swoje lata wyglądam dobrze, to nie foch go czeka z mojej strony, ale serdeczne dziękuję. Znaczyć to bowiem będzie, że stereotypom zwiać się udało, mimo że usilnie nie uciekałam.  Nie wydawałam fortuny na pacianie się drogimi kremami, nie spędzałam godzin u kosmetyczek, nie sterczałam godzinami przed lustrem ćwicząc bezpieczne miny. Śmiałam się kiedy śmiać się chciało, marszczyłam czoło w zdziwieniu nad głupotą ludzką i płakałam nie raz i nie dwa kiedy ktoś ciosy zadawał. Teraz głównie pogłębiam zmarszczki śmiechawki i nosić je zamierzam z dumą. Jak się komuś nie podobam zawsze może głowę w drugą stronę odwrócić.Przy sobie i tak wolę ludzi myślących podobnie, a nie skupionych na sieciowej autoprezentacji, takich co mają pasje, twórcze głowy i dużo do opowiadania zamiast do pokazywania. Tych, dla których majątki, metki i zera na koncie nie są treścią życia.Tych, którymi inspirować się można, którzy błyszczą wiedzą i mądrością, a nie drogim zegarkiem i kolorowym tipsem.


Zdjęcie sprzed prawie 1,5 roku, ale na aktualne jakoś czasu nie było. Zmian drastycznych brak. Postaram się coś uaktualnić jak znajdę chwilę. Może  też  wrzucę jakieś zbliżenie na dowód dystansu do tej mojej fizycznej powłoki ;) Aktualnie zdjęcia portretowe celebrytek bez makijażu eksponujące niedoskonałości są podobno oznaką odwagi. Cóż... dla mnie odwagą były czyny Powstańców Warszawskich, ale widać nawet odwaga została w dzisiejszych czasach spłycona boleśnie. Najgorsze jest to, że tę całą presję wizerunkową narzucają sobie  same kobiety. Nie tak dawno  wrzuciłam na profil FB  zdjęcie z moją gębusią po czym odebrałam telefon od znajomej słysząc, że w moim wieku to zbliżeń już się nie robi, że sama sobie w stopę strzelam hehe :P No tak, do TV już mnie pewnie nie zatrudnią i na tytuł "top madyl" automatycznie wszelkie szanse poszły się rypać. No dramat, co ja biedna teraz pocznę, cóż robić, jak żyć? Powinnam przefiltrować zdjęcie pięciokrotnie,  wygładzić, wybielić elegancko, a jak spotkam znajomego na ulicy, to biegusiem przechodzić na jej drugą stronę...  Nie ma co udawać ani przed światem, a tym bardziej przed sobą samą. Co ma się zmarszczyć i oklapnąć i tak to zrobi, a ja udawania nie lubię w żadnym temacie. Relacje bezpośrednie też cenię sobie wyżej od tych FB, więc jeśli kogoś drażnię wizerunkowo zawsze można mnie z tych fejsbuków szurnąć i tyle. Jak usiądę z nim, czy nią przy stole papierowej torby na głowie też mieć nie będę :D  
Stylistycznie  jestem nadal roboczą mrówką w dżinsiorach i na wymyślanie codziennych stylizacji czasu nie tracę. Modnie czy niemodnie, cóż... to również nie mój problem. Każdy dzień tak obładowany pomysłami, planami i ich konsekwentną realizacją, że szkoda robić pauzy na sprawy błahe jakimi dla mnie są trendy w modzie. Swoją szafę planuję w tym roku  przetrzebić mocno i zminimalizować maksymalnie, żeby nie spędzać cennych minut na poszukiwania właściwych szmatek do wrzucenia na grzbiet. Jutro też totalnie nieodpicowana celebrować będę tę kolejną wiosenkę. Jest cudnie i głęboko wierzę, że będzie jeszcze lepiej. Apetyt mam ogromny na kolejne dziesięciolecia, a do zrobienia i nauczenia tyle, że chyba jeszcze ze trzy życia by się przydały :) Jutro więc nie 100 lat, ale ze dwie setki odśpiewać mi proszę ;)

Ściskam Was mocno!
Urodzinowa Anka