Obserwatorzy

wtorek, 2 kwietnia 2013

Pościk poświąteczny :)))

Po  świątecznym, kulinarnym szaleństwie
 czas na post poświąteczny.
Zatem dzisiaj POST wieloznaczeniowy:)))
Nowy post na blogu i post kulinarny, zaraz po wielkim poście, hehe :)
Portwel juz wygląda jakby był na niezłej diecie, więc czas i na mnie.
Zamiast jajek i mięsiwa będziemy jeść zielone :)
 
 
Przygotowania do świąt przypominały lekki ( a może wcale nie taki lekki) obłęd.
Wszystko w biegu, wszystko na wariata i nic do końca...
Porządki nieskończone, nie wszystko ugotowane,co wcześniej zaplanowane...
Kto winny? Wirus, paskudztewko, które położyło mnie na parę dni w pościel.
Szczęście całe, że już po wszystkim ( i tu dziękuję z całego serca za życzenia powrotu do zdrowia)Niby takie nic, ból głowy, ból mięśni, zatkane uszy i katar,
a człowiek leży jak kłoda i nie nadaje się do niczego.
A później galop przez dom cały, zeby zdążyć zrobić cokolwiek.
I tak przed samym wyjściem ze święconką okazało się, że brak baranka.
Szczęście całe wydmuszki były gotowe, orzechów w domu pełno,
więc naprędce stworzony baranek wylądował w koszyczku:
 
 
Może i nie grzeszy urodą, ale koszyczek bez baranka? No nie godzi się poprostu;)
 Udało mi się jeszcze zmienić lambrekin w kuchni.
Czas był najwyższy, bo reniferki w zestawieniu z tym krajobrazem za oknem,
straszyły zimą okropnie.
Skończyłam zatem lambrekinek nowy, niebiesko-czerwony, który w zamierzeniu przywodzić ma na myśl słodką markizę z cukierni.
 
Wiem wiem, na tym moim okienku wszystkiego dużo za dużo, ale to przez gabaryty mojego mieszkanka. Wszystko potrzebne, a miejsca malusio...
 
 
Najważniejsze, że żurek się udał, pieczona biała kiełbaska była pyszna i generalnie zrobiło się miło.
Tempo na dwa dni zwolniło maksymalnie.
Odpoczęłam, odespałam i wyleniłam się za wsze czasy.
 
Słodkiego i nnabiału objadłam się, że hoho (chyba trzeba zacząć ćwiczyć, hmmmm)
Zatem z nową energią zamierzam ruszyć do boju
i zasiąść na powrót do maszyny.
Sklepik Artillo świeci pustkami i trzeba to zmienić jak najszybciej :)
 
Za wszystkie życzenia i przemiłe maile dziękuję bardzo bardzo bardzo!!!!!
Jesteście KOCHANE jak nie wiem co!
Na odpowiedzi też czasu zabrakło, ale będę pisać w ciągu dni kolejnych.
 
Mam nadzieję, że Wam święta udały się wyśmienicie;)
 
Miłego tygodnia Kochani :)))
 
Wasza A.