Obserwatorzy

piątek, 12 kwietnia 2013

Po drugiej stronie lustra

Po drugiej stronie lustra DZISIAJ wyglądałoby inaczej...
Po tej stronie gonitwa za białym królikiem
wygląda co najmniej komicznie.
Po tej stronie lustra wiem, że już go nie dogonię, już nie mój czas.
DZISIAJ uświadomilo mi, że po tej stronie zostanę już na zawsze...

Jakiś czas temu pewna niezwykła Wioletta 
znalazła zdjęcie zrobione przez Stephanie Jager, 
jej wersję Alicji w krainie czarów.

To zdjęcie urzekło mnie ogromnie i szybko zajęło miejsce w moim domu.
Teraz Alicja jest ze mną w kuchni i widzę ją zaraz po wejściu do mieszkania.

DZISIAJ sprawiło,że chciałabym być Alicją.
Dobrze by było ugryźć mały kęs i urosnąć na tyle, 
żeby stanąć nad wszystkimi i solidnie tupnąć nogą.
Przypomnieć JA TU JESTEM I CZUJĘ!
DZISIAJ zafundowało mi jednak łyk czegoś,co sprawiło,
że skurczyłam się do mysich rozmiarów i marzę, żeby gdzieś się schować.

DZISIAJ niech skończy się szybko.

Po tej stronie lustra wpływ mam tylko na to gdzie stoją moje garnuszki,gdzie lejek zawiśnie.
 Dzisiaj nie mam siły  już na nic więcej.
Mój dom, moje królestwo. 
Tu przynajmniej nie mam wątpliwości kim jestem dla kogo
 Dla tych garnuszków jestem panią która moc przekładania je z miejsca na miejsce posiada i tyle.

DZISIAJ uświadomiło mi, że nie będę mieć wszystkiego o czym marzyłam.
Wierzcie mi, że nie było tego wiele,a jednak nieosiągalne...
 To czego tak bardzo pragnęlam dla innych ma wartość żadną.
Inni rozbijają to głupim działaniem bez mrugnięcia okiem nawet.
Piszę może ogólnikowo, ale to dlatego że dzisiaj burza myśli,
myśli nienajprzyjemniejszych.
A że ich dużo, to mysich rozmiarów głowa moja tego krzyku myślowego nie ogarnia.

Sama może ogarnę się jutro.Prześpię ten stan i kluchę przełknę jakoś...
Tak, przełknę na pewno, ...jak zawsze...
Zajmę się jutro pracą i sprobuje myśleć o czymś innym.
Tak, tyle przynajmnie zrobić mogę...
Na działania innych osób, ich sposób bycia wpływu nie mam.
DZISIAJ zagrało na mojej wrażliwości, dotknęło czułych punktów.

DZISIAJ zmusiło mnie do płaczu.
Uciekam więc do mysiej mojej dziury 
a jutro poszukam swojego ciasteczka, które sprawi, że może znowu urosnę....

Wasza A.