Obserwatorzy

piątek, 19 sierpnia 2016

Koń by się uśmiał...

W Janowie stadnina podupada, przejmuję więc hodowlę wierzchowców ;)





Myszy w stadninie też znajdą dla siebie ciut miejsca ;)




Do tego różowego kramu dokładam jeszcze ekstremalnie różowego misia




Po takiej dawce landrynkowego różu idę śnić na różowo...
W tym tygodniu dałam z siebie 300%, bolą wszystkie mięśnie... Praca twórcza przy stoliku potrafi wyczerpać prawie jak przerzucanie węgla łopatą ;) Radość jednak z tego wysiłku nieporównywalnie większa :D
Miłego weekend'u Kochani!

Wasza A.

12 komentarzy:

  1. Wspaniałe różowości uszyłaś. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkie szyjątka są śliczne, ale tym razem wyjątkowo najbardziej nie podoba mi się myszka, a konik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczności wyszły z Twojej pracowni : )

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje Araby są czystej krwi i spokojnie mogą konkurować z tymi z Janowa:-)))) A myszy są też pewnie i tam, tylko głośno się o tym nie mówi:-)))
    Pozdrawiam:-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Konisie przecudnej urody! Nieprzerwanie podziwiam kunsztowne wykonanie Twoich szyjątek. Jesteś mistrzynią precyzji. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje koniowate to ostatnio moje faworytki. Cudne są!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Twoje prace !!! ☺

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów. Chcesz powiedzieć coś więcej? Napisz drogą mailową.