Obserwatorzy

poniedziałek, 16 września 2013

Rozsypana poniedziałkowo

Bywają takie dni, kiedy to nic nie idzie jak trzeba.
Dziwnym trafem u mnie bywają to głównie poniedziałki...
Wsztystko leci z rąk, sprzęt elektroniczny wariuje i cały świat wydaje się działać przeciwko nam.
Co wtedy zrobić? 
Najlepiej byłoby zamknąć drzwi na cztery spusty i przeczekać do wtorku.
Dzisiaj jednak ta opcja niestety nie wchodziła w grę i na obolałych nogach przedreptałam przez sporą część mojego miasta licząc na to, że dzień skończy się szybko.
Skąd obolałe nogi i co się posypało? 
Zacznę może od początku, a właściwie od weekendu...
W sobotę bawiliśmy się na weselu, a że prawdziwe z nas wariaty parkietowe, więc nogi odczuły parogodzinne szaleństwo. Ba! Żeby tylko nogi! Czasem zapominam ile mięśni uaktywnia się w czasie tańca i po takiej ilości piruetów z moim I. przypominam sobie, że wogóle je posiadam.
Poprawiny też jakoś przetrwaliśmy i udając twardzieli wdzialiśmy spowrotem nasze imprezowe obuwie, które wcześniej zdewastowało nam nieco stopy.
Wieczorową porą dotarliśmy do domu i padliśmy wyczerpani na wyrko.
Poddźwignąć się z niego dzisiaj rano nie było łatwo, chociaż spaliśmy jak susły.
Trzeba jednak było powalczyć z obowiązkami zawodowymi, więc zebraliśmy się w sobie i ruszyliśmy w świat.
Jak zwykle na ostatnią chwilę  zbiegłam z naszego czwartego piętra i wskoczyłam do błękitnej strzałki. Odpaliłam, ruszyłam i po paru metrach punciak mój powiedział STOP.
Przekręciłam kluczyk w stacyjce raz jeszcze i cisza...
Autobusy w mojej części osiedla kursują na tyle często, że wolałam zdecydować się na  spacer.
Może to i dobrze, bo trochę się rozruszałam i przypływ tlenu też zrobił swoje.
Kiedy dotarłam gdzie dotrzeć należało okazało się, że to nie koniec awarii.
Nie wiem, czy to jakaś destrukcyjna energia z moich rąk płynąca, czy jakieś licho poniedziałkowe kryło mi się za plecami, ale nic nie działało właściwie.
Sprzęt się zacinał, internet wysypywał parokrotnie i jakoś tak kulawo wszystko szło.
Wracając do domu wpadłam jeszcze do pasmanterii w celu zakupienia nowych kolorków bawełnianej wlóczki, bo nic tak nie koi nerwów, jak wieczorne szydełkowanie.
Wybrałam, zapłaciłam i poleciałam dalej.Okazało się jednak, że bez moich zakupów, które to zostawiłam na ladzie... Zakręcona poniedziałkowa głowa... ech...
Dobrze, że już wieczór... Zaraz moja druga połowa wróci do dom i wspólnie dobrniemy do wtorku.
Wtorek musi być lepszy...na pewno będzie ;)
 Jutro nadrobię zaległości i mam nadzieję, wszystkie dobre duszyczki, którym zalegam z zamówieniami lub odpowiedziami na maile, wybaczyć mi raczą. Cały zeszły tydzień przeleciał mi przez palce i nie udało się zrealizować planu w 100%. Zabieram się już do pracy prędziutko i obiecuję nadgonić wszystkie projekty.
Dzisiaj tylko przedstawię Wam lalę,którą szyłam już jakiś czas temu i pokazywałam na profilu FB. Zapomniałam jednak pokazać ją mojej blogowej ferajnie ;) Mam nadzieję, że się spodoba.
Pomysł nie mój, lecz wypatrzony kiedyś gdzieś w sieci. Dorzuciłam jednak swoje trzy grosze i efekt widać poniżej:

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego tygodnia!
Wasza A.


81 komentarzy:

  1. Lalka jest śliczna:) Poniedziałek okazał się pechowy, reszta tygodnia będzie lepsza:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A reszta faktycznie wypada na plus, tyle że pędzi jak zwykle w tempie błyskawicy... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. ja też nie lubię poniedziałków:-)
    lalka wyszła cudowna!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poniedziałek trudno się rozkręcić na nowo po weekendzie... Reszta tygodnia na szczęście wygląda dużo przyjemniej ;)

      Usuń
  3. Na mnie ostatnio kojąco działa szycie, nie ma to jak wyżyć się na maszynie. A lala cudna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca generalnie pomaga odreagować niefajne momenty ;) Pozdrawiam i samych miłych chwil życzę, z równie efektywnym szyciem :))))

      Usuń
  4. uśmiałam się z Twoich perypetii, dzisiaj ty pewnie też się smiejesz, chociaż wczoraj miło nie było:)

    lala jest absolutnie przekochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, przeciwnościom staram się śmiać prosto w nos ;) wtedy szybciej rozwiązuje się problemy. Dzisiaj już dużo lepiej, a i weekend już blisko ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  5. poniedziałkowy pech powinien już minąć ... a jak nie to spójrz na swoje uśmiechnięte cudo i minie na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniedziałkowy pecholec już za mną :) Dobrze jest i narzekać nie ma co ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Śliczna.Nie zapomnij o wiankowym wyzwaniu:)Jest ich już 16,a jeden z nich jest z ... ciasta:)Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajć, faktycznie uleciało mi z głowy... Do końca tygodnia postaram się nadrobić :) Buziole!!!

      Usuń
  7. Taka lala od razu wywołuje uśmiech na mojej twarzy i zapominam o deszczowych chmurach za oknem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ten mój szmaciany świat skutecznie poprawia humor, zwłaszcza jak człowiek szyje do późna w nocy i zapomina totalnie o problemach ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Taką lalę każdy chce mieć:) Świąteczna wyszła a mnie już się takie klimaty trzymają:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja też już świątecznie się nastrajam ;)tygodnie przelecą prędziutko i znowu złapię sie na tym, że na drzewko nie mam co narzucić... Trzeba się sprężyć w działaniach twórczych ;) Pozdrawiam

      Usuń
  9. Lala jest urocza! Świetne ma włoski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie włoski do ciumkania nawet dla małej księżniczki :) Jak byłam małą dziewczynką nie lubiłam lalek tylko miśki. Gdybym jednak wtedy potrafiła szyć wszystko wyglądało by inaczej ;)

      Usuń
  10. Witaj we wtorek,
    Powinno być już lepiej :-)
    Ja poniedziałków też nie znoszę. Nie lubię tej porannej krzątaniny, która utrzymuje się przez cały tydzień.
    Lala wspaniała.
    Pozdrawiam ciepło
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziś już środa, ale faktycznie wtorek wyglądał o niebo lepiej ;) Pozdrawiam i ściskam!

      Usuń
  11. Lala jest cudowna :) Dzisiaj już wtorek :) Będzie lepiej ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jest lepiej ;) Tydzień rozkręcił się pozytywnie i lada moment dobiegnie do weekendu... Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  12. Lala jest przepiękna! Taka kolorowa i wesoła, w sam raz na ukojenie poniedziałkowych nerwów. To prawda, że czasem są takie dni, że najchętniej by się człowiek zamknął w swojej norce i nigdzie nie wychodził. Oby jak najrzadziej sie takie zdarzały. Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pecholca najlepiej się śmiać, wtedy się boi i ucieka ;) Po moim we wtorek już śladu nie było :) Ściskam mocno i pozytywnego końca tygodnia życzę!

      Usuń
  13. Już chwaliłam na FB (chyba...), ale powtórzę - lala jest wyjątkowa!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak w filmie. Lalunia śliczna. Dziasiaj będzie lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak w kiepskiej komedii ;) szczęście całe, że poniedziałek już jest historią :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  15. Lala jest bardzo ładna !!!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Odwróćmy więc porzekadło tak: ZŁE MIŁEGO POCZĄTKI. A więc skoro źle się tydzień rozpoczął, to teraz musi być już tylko lepiej. I tego się trzymajmy :)
    Lala urzekająca koczkami, niebanalna kreska na twarzy i kwadratowym rumieńcem. A ubranko jak z kolekcji jackpot!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dni lecą szybko, a czas to pędzący wariat. Tydzień zaraz się skończy i czekają nas nowe wyzwania. Nie ma co się nad tym poniedzialkiem rozklejać zbyt długo ;) siedzę, dziubię, zszywam w całość co w częściach leży i jest dobrze ;) Pozdrawiam serdecznie i miłych chwil życzę!

      Usuń
  17. Och, rzeczywiście poniedziałek był do bani,ale dzisiaj już wtorek!
    Lala przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocno zakręcony ;)ale na szczęście dobiliśmy do czwartku i świat się nie zawalił ;) Będzie dobrze :)) Pozdrawiam!

      Usuń
  18. cudna lala. Wspominałysmy Cię w weekend, żałowałysmy, ze nie ma Cię z nami :-(((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elunia, ja też żałuję :(( Liczę przynajmniej na relację ze spotkania ;) Buziole wielgaśne!!!!

      Usuń
  19. no piękna do granic ;o) kocham już ją

    OdpowiedzUsuń
  20. Fantastyczna lala!!! Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień jest lepszy od wczorajszego?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było minęło, trzeba się było zebrać w sobie i iść dalej ;) Dobrze jest a pecholcowi pstryczka w nos :) Pozdrawiam!

      Usuń
  21. A no czasami tak bywa ale nie ma się co przejmować poleci ,wyleci i tak jesteśmy silniejsze i na wszystko znajdziemy radę :)A lala cudowna !

    OdpowiedzUsuń
  22. Jaka cudna.. :) Mam nadzieje, ze dzisiejszy dzien lepszy od wczorajszego.. :) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepszy lepszy ;) Czasem trzeba się potknąć, żeby nie rozpędzać się zanadto :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  23. Jak widać udało się dobrnąć do wtorku :) Laleczka jest przecudna, gratuluję i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lalka jest śliczna, głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  25. jaka ona cudna pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulinko!!!! Ściskam mocno!

      Usuń
  26. Ja w poniedziałki niczego nie planuję, ponieważ nic w ten dzień nie wychodzi po mojej myśli. Lala BOSKA!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, czasem trzeba poprostu przeczekać. Nowy dzień przynosi nowe rozwiązania i wyzwania :) Jakby tak wszystko dobrze szło, to by nudno było ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  27. na szczę wtorek też dobija do końca ;) a lalunia cudniasta jest!
    poniedziałków NIE NA WI DZĘ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i już środa nawet ma się ku końcowi ;) Dobrze jest póki działać sie chce :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  28. Jak ja nie lubię poniedziałków! Widzę, że nie ja jedyna!
    Lala śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem dobrze by je było przespać, ale nie jest aż tak źle, żeby nie moglobyć gorzej ;) Tak mówił kiedys mój znajomy. Nie ma się więc co rozklejać za bardzo tylko głowa w górę pierś do przodu i idziemy :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  29. HI HI HI ale się uśmiałam.Przepraszam ale brzmi to znajomo i zabawnie. I mnie przytrafiają się takie dni...a kiedy wiem ,że nie tylko mi to czuję małą ulgę. Bo wiesz...czasem myślę ,ze coś ze mną nie tak !
    Ostatnio daję popis jako początkująca mama dziecka w 1 klasie...lepiej nie mówić
    Lala wyjątkowa! Takiej jeszcze nie widziałam. Oczu oderwać nie mogę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) No to czeka Cię sporo wyzwań z pierwszoklasistą ;) Moje w pierwszej klasie gimnazjum i właśnie dostrzegam nowe tematy do ogarnięcia... ech... będzie dobrze ;) Ściskam mocno!!!

      Usuń
  30. Poniedziałki bywają trudne , witam Cię serdecznie po raz pierwszy jestem Ciebie i jesli pozwolisz zagoszczę na dłuzej :-), pięknie tu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i zapraszam częściej :) Pozdrawiam!

      Usuń
  31. życzę lepszych poniedziałków a lala cudowna...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Aniu u mnie też ten tydzień nie należy do najłatwiejszych... oby minęło;)
    sliczny projekt! ach lecę się jeszcze pozachwycać:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Anula :) Tydzień przeleci pierunem i będzie dobrze ;) Głowa do góry!!! Buziole wielkie!!!

      Usuń
  33. Bywają takie zakręcone dni :-) ja w poniedziałek 3 razy gubiłam te same, ważne dokumenty, na szczęście we wtorek je znalazłam na dobre
    Lala troche mi japonkę przypomina :-)
    Pozdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No taka trochę z niej Azjatka :) Szczęście całe, że wszystko się znalazło :) Moje włóczki też i już poszły w ruch :)Pozdrawiam!

      Usuń
  34. bosko? to chyba za małe słowo, by opisać widok lalki. no cóż - słowa nie są doskonałe :) a dni - ja dość często miewam takie niechciane poniedziałki (nawet jeśli dotyczą innych dni tygodnia). ostatnio piątek 13 września był jednym wielkim pechem. na szczęście minął bezpowrotnie. wcześniej jeszcze mój dostawa hostingu (gdzie miałam swój blog) nagle się zmył - ze wszystkim, co tam miałam - szkoda słów, ale poszłam dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! I nie da się tego odzyskać??? Strasznie mi przykro :((( faktem jednak jest, że w takich sytuacjach trzeba brnąć do przodu i tyle, coś o tym wiem... Życzę wszystkiego dobrzego i odzyskania utraconych treści! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  35. Lala prześliczna Do schrupania:))) Pozdrawiam Kamila

    OdpowiedzUsuń
  36. Lala wspaniała. Mam pytanie - z jakiej tkaniny uszyłaś ręce i twarz lali? Ja mam problem ze znalezieniem odpowiedniej tkaniny do szycia lalkowych "ciałek". Serdecznie pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajniutka ! Ma super "włosy" :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Lala urocza :) A skoro limit nieszczęść wyczerpałaś w poniedziałek to reszta tygodnia pewnie była udana :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Lalka niesamowita! Sztruksowa fryzura prezentuje się świetnie. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów.Każdy głos jest dla mnie cenny i pomaga w rozwijaniu bloga.

Jeżeli podobają Ci się moje zdjęcia znajdziesz ich więcej na instagramie. Odnośnik do profilu widoczny jest po prawej stronie ;)

Dołącz do grona obserwatorów na profilu Facebook'owym. Będzie mi niezmiernie miło.