Obserwatorzy

czwartek, 15 sierpnia 2013

Dziubeczki moje :)

Witajcie w dzień świąteczny!
U nas dzisiaj błogie lenistwo i przyjemności.
Zaraz wybieramy się do Daszowa na wioskowe podpatrywanie i może małą sesję zdjęciową.
Zanim jednak ruszymy w drogę napiszę Wam króciutko o moich dziubeczkach:)
Wspominałam ostatnio, że zakupiłam małe skarby?
W zeszłym tygodniu, dokładnie w sobotę, ruszyliśmy rano na giełdę lubińską.
O jak ja lubię te wykopaliska rzeczy różnych:)
Dosłownie wszystko tam można znaleźć.
Czasu mieliśmy niewiele, bo pan I. w soboty (niestety ;( ) też musi pracować, poza tym trzeba było pobiegać za paroma częściami, o ktorych ja bladego pojęcia nie mam.
Biegiem zatem między stoiskami i ludźmi, którzy na kocach, plandekach, tudzież łóżkach polowych wystawiają cuda na kijku.
Ja, z moim sokolim wzrokiem, niestety potrzebuję przystanąć, popatrzeć uważniej, bo tak to tylko kolorowe plamki mam w oczach.
Na to czasu niestety zabrakło, więc w duchu czułam lekkie roczarowanie, że nic nie udało mi się wypatrzyć w tym całym kramie.
Ku mojej wielkie, ogromnje wręcz radości, tuż przy wyjściu u przemiłej pani, dostrzegłam moje cudeńka :)))
Dziubeczki śliczne pastelowo- błękitne i miętowe- MARZENIE!!!
Marzeniem były od czasu jakiegoś, ale nowe z tej firmy kosztują "nieco", więc tylko zerkałam na nie od czasu do czasu w sklepach internetowych, wzdychając głęboko.
Jak widać jednak marzenia się spełniają prędzej, czy później i garneczki-dziubeczki mam i ja :)



Firma Riess z Austrii robi świetną emalię w cudownych wręcz kolorach.
Są takie śliczne, że przez cały dzień chodziłam uchachana jak dziecko po wizycie w wesołym miasteczku.
Garnuszki z dziubkiem są bardzo przydatne w kuchni, a jak kiedyś doczekam się większej przestrzeni, będą wyeksponowane na honorowym miejscu, bo żal chować je w szafce.


Był jeszcze czerwony w białe groszki i jakoś gapa- ja zapomniałam  kupić.
Może dlatego, że euforia i pełne już ręce nie pozwoliły mi ogarnąć wszystkiego.
Jeśli jednak nikt go nie dopadnie przede mną, to jeszcze i on dołączy do mojej kolekcji ;)
Przydałby się też taki z miarką, ale to może kiedyś, jak z kasą będzie lepiej, albo jak los zechce mi go podarować za groszy parę, jak te na zdjęciach ;)

A żeby nie było, że nie pracuję twórczo, to prezentacja mała mojej pierwszej dzierganej podusi.
Kwadraciki powstały w tzw. międzyczasie (ulubione słowo mojej pani dyrektor :P )
Połączyły  się w całość na Mazurach, a resztę dokończyłam już w moim grajdołku przy maszynie podszywając podusię aksamitem w kolorze śmietankowym.



Kolejna podusia kremowo- różowa też już prawie na wykończeniu, ale to innym razem.

Dzisiaj żegnam Was pastelowo 
i życzę miłego świętowania ;)

Wasza A.

45 komentarzy:

  1. Oj cudeńka, to fakt!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podusia piękna, też ostatnio kończyłam swoją. Twą radość z garneczków rozumiem bardzo dobrze, bo podobnie szczęśliwa byłam gdy emalię Riess dopadłam kiedyś w TKMaxx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś w TKMaxxx też oglądałam, ale była mocno obtłuczona i wcale nie tania.Może więcej szczęścia mają ci, co TK Maxx'a mają w okolicy ;)

      Usuń
  3. Poduszeczka jest przepiękna i ma śliczne delikatne kolorki. Cudeńka, jakie udało Ci się kupić na targu superowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, uśmiecham się do dzisiaj jak na nie patrzę :) Jak cukierki pudrowe :)))

      Usuń
  4. Garnuszeczki są przepiękne, a poduszka cudna ;o) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :) Pozdrawiam i ściskam!

      Usuń
  5. No to napasłam oczy cudownościami! Rondelki marzenie! Wpasowały się idealnie w otoczenie i jego klimat. Poduchy z kwadratów ekstra! Niezmiennie pozostaje pod wrażeniem stylu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) A te babcine kwadraciki mają w sobie coś naprawdę niezwykłego. Wciągają bardziej niż słonecznik, a jak już "wejdą" w ręce, to praktycznie dziubią się same, a głowa może myśleć o czymś zupełnie innym ;)

      Usuń
  6. Poduszka jest przepiękna! Te kolory to sama słodycz,aż nabrałam ochoty na lody ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Kolejna już prawie gotowa, tym razem będzie wyglądała jak truskawki ze śmietaną ;)Zapraszam również i życzę smacznego ;)

      Usuń
  7. Anka Ty nawet jak o garnuszkach piszesz to ja uwielbiam!!!
    Już Ci kiedyś powiedziałam, że przychodzę do Ciebie po dobrą energię i zawsze ją dostaję !!!
    Garnuszki są śliczne rzeczywiście i super z tymi dzióbkami ! tez takie zachciałam ;);)
    A to, że umiesz zrobić taką poduszkę to ...no cóż będę Ci zazdrościć tego całe życie ;););)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, to ja do Ciebie zawsze biegnę po normalność, jak ten durnowaty świat przygnieść mnie próbuje :)))A poduszka łatwiejsza do zrobienia niż myślisz ;) Warto spróbować, bo szydełkowanie baaaardzo odpręża :)

      Usuń
  8. Gratuluję dziubasków (rewelacyjne!) i trzymam kciuki za te w groszki:)))
    Podusia cudnie uszydełkowana i w pięknych kolorkach:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję :) Mam nadzieję, ze jeszcze tam będą. Moja kuchnia jest czerwono niebieska i mocno groszkowa, więc chyba dobrze by im u mnie było ;) No chyba, że ktoś mnie wyprzedzi...

      Usuń
  9. jakie fajne :)

    zapraszam na bananowe placuszkI!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piekne kolorki:)A poduszka jestem zachwycona.Milego popoludnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) i również miłego dnia życzę! pozdrawiam!

      Usuń
  11. Wszystko urocze, ale mnie się jeszcze rzucił w oczy cudowny konik na szafce! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) O koniku kiedyś już pisałam. udało mi się go zakupić za parę złotych dosłownie w second hand'zie we Lwówku Śląskim. Jest faktycznie śliczny, wykonany z drewna. Pomalowałam go na biało i miałam zamiar podmalować detale, ale jakoś do tej pory nie doczekał się bidula wykończenia. Pozdrawiam

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Prawda? Trochę czuję się jak mała dziewczynka w zabawkowej kuchni jak na nie patrzę :) Ale są tez bardzo przydatne i naprawdę jakość taka, ze mucha nie siada ;)

      Usuń
  13. i poducha i emalia cudna :))

    pozdrawia ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Podusia pierwsza? No ale jak się ma taki talent, to nic dziwnego.
    Garnuszki super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzierganie to naprawdę samo jakoś wychodzi. Ręce zapamiętują szybko schemat i można myślami odpłynąć gdzieś w inne miejsca zupełnie. A szydełko o tyle fajne, ze można je wszędzie zabrać. Z maszyną jest gorzej, sama pewnie wiesz, a czasem ma się poczucie traconego czasu, np. w kolejce do lekarza. Wtedy szydełko i motek w torebce ratują sytuację ;)

      Usuń
  15. Cudne te dziubeczki, musze i ja - koniecznie- wybrać się na giełdę, ja również zawsze coś tam fajnego wypatrzę, ale te dziubki Twoje są po prostu zachwycające. Podusia śliczna, pastelowo-cieplutka, pozdrawiam serdecznie Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, giełda jest jak jaskinia ze skarbami, zawsze coś fajnego można kupić. Pozdrawiam!

      Usuń
  16. hej Aniu! ach ach ach! kocham takie garnuszki i mam dokładnie takie same te z dziubkiem:))) kupiłam w tkmaxx i też są marki Riess:) są wspaniałe, prawda?:)
    no i poducha! jestem z Ciebie mega dumna! brawo:)
    ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziubeczki bardzo się przydają, a że są takie śliczne, to trudno się powstrzymać przed zakupem hihi. Nabrałam tych garnuszków w ręce na giełdzie i widząc wzrok Ireneusza powiedziałam, "Spokojnie, wiem co robię", ale nawet on już w drodze do Legnicy stwierdził, ze są śliczne i takie praktyczne ;)A podusia i szydełko, cóż, można się od tego dziergania uzależnić ;)

      Usuń
  17. Poduszka urocza, delikatne kolory i perfekcyjne wykonanie. Zazdroszczę garnuszków, marzę o takich od dawna.
    Pozdrawiam
    Vika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o nich marzyłam i są moje :) , a już myślałam, ze dla mnie nieosiągalne;)

      Usuń
  18. Czytałam wczoraj cały wieczór Twoje ostatnie wpisy, ale nie zdążyłam napisać komentarza. Mazury mnie rozleniwiły, rozmarzyły, usnęłam :-)Czy Ty wiesz, że ja jeszcze nigdy nie byłam na tej giełdzie? Chyba wstyd.... To co, za tydzień się widzimy ? :-)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W widzimy się widzimy :)) Powiedz mi tylko jeszcze co uszykować? A , ze moja pisanina działa na Ciebie usypiająco hehe, dobrze wiedzieć ;P

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. :) Pastelki też uwielbiam :) Pozdrawiam!

      Usuń
  20. Aniu śliczną emalie kupiłaś.
    Poduszka bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  21. no czytam i czytam już kolejny Twój wpis - oderwać się nie mogę (jak tak dalej pójdzie, to nic w pracy nie zrobię) :)

    piękna poszewka - w moich najulubieńszych kolorach. sama jestem w trakcie dziergania elementów właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. no czytam i czytam już kolejny Twój wpis - oderwać się nie mogę (jak tak dalej pójdzie, to nic w pracy nie zrobię) :)

    piękna poszewka - w moich najulubieńszych kolorach. sama jestem w trakcie dziergania elementów właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękne cudeńka.Ja również wybrałam się na lubińską giełdę i przywiozłam do domu kilka koszyczków wiklinowych, oraz śliczną kryształową sosjerkę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Dziubeczki Twoje wręcz rozkoszne i faktycznie ... żal do szafeczki chować !
    A podusia ... pięknusie pastele, cudowna robótka :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po pastelowe rondelki Riess na www.kapps.pl. Kapps jest wyłącznym przedstawicielem w Polsce austriackiej marki Riess. Sklep internetowy dopiero się tworzy, ale można wszystko ustalić mailowo kapps@kapps.pl... Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów.Każdy głos jest dla mnie cenny i pomaga w rozwijaniu bloga.

Jeżeli podobają Ci się moje zdjęcia znajdziesz ich więcej na instagramie. Odnośnik do profilu widoczny jest po prawej stronie ;)

Dołącz do grona obserwatorów na profilu Facebook'owym. Będzie mi niezmiernie miło.