Obserwatorzy

sobota, 19 stycznia 2013

Kto rano wstaje...

Kto rano wstaje ten z pewnością dzień ma dłuższy
i więcej może zrobić;)
Wstałam rano razem z panem I.
Nie każdy ma to szczęście zaczynając weekend w piątkowe popołudnie...
Niektórzy tydzien pracy mają nieco dłuższy.
Dlatego, żeby nie czuł się zbyt mocno pokrzywdzony wstaję razem z nim,
śniadanie uklecę, na droge ucałuję 
i zabieram się za robotę.
Pranie wstawione, kuchnia w trakcie sprzątania
zupa dyniowa pyrka już sobie na ogniu
a zaraz zabieramy sie z Natalką za babeczki z malinami i kruszonką.
Jak wyjdą ładnie będzie prezentacja, 
jesli jednak będe mieć jakieś zastrzeżenia co do ich atrakcyjności
poprostu wciągniemy je szybciutko popijając herbatą jaśminową.
Rano skończyłam jeszcze dwa wieszaczki różane.
Pstryknęłam też (wreszcie)
zdjęcie mojemu różanemu obrazkowi :)
Czasem coś tam maznę akrylową farbą, ale jednak ciągle stawiam na prace szyte i dziergane.
Może kiedyś, jak już igły nie będę mogła utrzymać w palcach
chwycę za pędzel na powaznie;)



Miłej soboty Kochani !
Odpoczywajcie cieszcie się rodzinnym weekendem!
Wasza A.