Obserwatorzy

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Kończąc niedokończone

Kończę spokojnie miszki moje, które wykrojone w roku ubiegłym leżały sobie w częściach
spokojnie czekając na swój moment.
KończĘ też kilka drobiazgów walentynkowych
i pod koniec tygodnia ruszamy z:
WALENTYNKOWYM CANDY
Zapraszam serdecznie już dzisiaj!
Dzisiaj jednak owoc pracy ostatnich kilku dni
 
 
Jakoś tak nie mogę się oprzeć tym miśkom. Dla zdrowotności jednak postanowiłam, że teraz trochę od nich odpocznę i zajmę ręce czymś innym.Będą więc kaczki, gęsi, zajączki i..... jabłka, cytrynki, arbuzy i szynki ;) To taka zapowiedz nowego projektu. Mam nadzieję, ze wszystko pójdzie tak, jak zaplanowałam.
 
 
Misiowe maleństwa w wersjach damskich i bardziej męskich. Ktoś kiedyś pytał o misia w błękitach, więc jest i błękitny. Te groszkowe jednak w kolorach pastelowej mięty i różu rozbrajają mnie totalnie.
 
I na koniec konik dla pewnej panny Natalii (zamówienie urodzinowe)
Miał być prosty,bez kolorowych akcentów, z jednym kopytkiem w innym kolorze niż pozostałe.
Taki podobno był pewien konik prawdziwy, którego panna Natalia miała przyjemność znać.