Obserwatorzy

piątek, 14 lutego 2014

Moje Walentynki

Co bym miała napisać sięgając po kartkę? Zbyt wiele tego... żadna kartka nie pomieści...
Święto może nie do końca nasze, bo Św. Walenty patronem epileptyków jest nie zakochanych. Miłe jednak, chociaż za miłowaniem raz do roku wcale nie jestem. Wolę takie kochanie, co trwa bez przerwy, całorocznie, dniem i nocą po oddech ostatni.
W takie zawsze głęboko wierzyłam, takiego pragnęłam i takie dostałam.
Nie piszę dziś walentynkowych kartek. Czerwone koronki też sobie odpuszczę;)
Zrobię dobry obiad i patrzeć będę na te moje szczęścia jak co dzień: z miłością i wdzięcznością.
Moja Walentynka nr 1, Ptyś mój kochany... Szkoda, że nie wierzy jak mówię, że jest najpiękniejsza na świecie... Może kiedyś zrozumie, jak bardzo odmieniła moje życie... Kocham Cię Malutka!
Walentynka nr 2, Pan I.... wymodlony, cudowny, kochany... szliśmy do siebie krętymi drogami, ale tak miało być, w to wierzę.Dostałam od niego tyle, ile nikt nigdy dać nawet nie próbował. Wszystko, co inni odebrać chcieli, podarował od siebie po stokroć większe i silniejsze, nie chcąc nic w zamian. Mój najlepszy przyjaciel- Iruś mój kochany :)
Za tych dwoje walentynka należałaby się jeszcze komuś, co dzień jednak wolę dziękować tak po prostu za to MAŁE ( co zawsze małe będzie ;) stworzenie, tą dłoń, która nawet przez sen szuka mojej i to niesamowite uczucie pełnego i otulonego bezpieczeństwem serca.
Teraz to ja mogę góry przenosić ;)
Dziękuję!


Jeśli dzisiaj świętujecie Walentynki, to jutro koniecznie zróbcie poprawiny ;) i pojutrze i popojutrze itd. :)
Dużo miłości Wam życzę!

Wasza A.

16 komentarzy:

  1. Ty tez kochana jestes Aniu!Wpadam tu podleczyc zestresowana dusze.Napatrze sie na te ladne rzeczy wychodzace spod Twojej reki i lzej sie na duszy robi.
    A co do walentynek?Ja je mam codziennie :) wiec swietowac nie bede.Ide do pracy ratowac chore serca.Wracam jutro po poludniu:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania, pięknie napisałaś :-) wzruszyłam się ...
    Niech to wszystko trwa ...
    Miłego dnia, każdego kolejnego też ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. bo kochać trzeba się okrągły rok:)))
    śliczny post!
    buziaki i dobrego dnia słońce Ty nasze:)
    mówiłam już, że lubię Ciebie czytać?

    OdpowiedzUsuń
  4. piękny tekst, ja też uważam, że Walentynki są cały rok! :)

    a u mnie dziś nie-walentynkowa tarta jabłkowa! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, dziękuję za miłe słowa- uwielbiam Twojego bloga!

      Usuń
    2. a jakby Ci się udało zrobić tartę- koniecznie podeślij zdjęcie!!!

      Usuń
  5. Myśl o poprawinach bardzo mi sie podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. ojej... jak pięknie u Ciebie w sercu... dużo miłości!

    OdpowiedzUsuń
  7. Te poprawiny to super pomysl :-). Serduszko sle!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudnie napisałaś o tym o czym czasem zapominamy - ale Twoje słowa to kwintesencja miłości . A u mnie dziś kuchnia włoska i winko.

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem za :) u mnie szczęście liczone razy trzy :) wszystkiego dobrego !!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie jestem za poprawinami :) Każdego dnia :) Bardzo fajny wpis :) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, poprawiny jutro! I tak do końca świata..i o jeden dzień dłużej ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tobie jeszcze więcej Miłości życzę!

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje maleństwokochane to też Ptyś :D

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów. Chcesz powiedzieć coś więcej? Napisz drogą mailową.