Obserwatorzy

czwartek, 25 października 2012

Mała rzecz, a cieszy

Zły biometr, zły nastrój, wszystko dzisiaj jakoś pod górkę... Trzeba zatem zająć ręce i głowę (to drugie chyba przede wszystkim) i zabrać sie do jakiejś roboty. Później paść ze zmęczenia (jak zwykle w okolicach północy) tak, żeby sen szybko wyłączył myslenie o problemach tych poważnych i tych, które sobie człowiek sam w ciągu dnia nawymyślał...
Wczoraj spróbowałam zabawy z transferami. Jak na pierwszy egzemplarz wyszło  całkiem zgrabnie (to przynajmniej moje odczucie- z pokorą jednak przyjmę Wasze opinie). Dzisiaj zajęłam sie moim imbryczkiem na herbatkę jesienną. Takie niby nic- etykieta z lnu- i juz jest zupełnie inaczej.
Transfer posłużył jako dekoracja na woreczku, który wypełniony został kwiatkami lawendy.