Obserwatorzy

czwartek, 25 października 2012

Mała rzecz, a cieszy

Zły biometr, zły nastrój, wszystko dzisiaj jakoś pod górkę... Trzeba zatem zająć ręce i głowę (to drugie chyba przede wszystkim) i zabrać sie do jakiejś roboty. Później paść ze zmęczenia (jak zwykle w okolicach północy) tak, żeby sen szybko wyłączył myslenie o problemach tych poważnych i tych, które sobie człowiek sam w ciągu dnia nawymyślał...
Wczoraj spróbowałam zabawy z transferami. Jak na pierwszy egzemplarz wyszło  całkiem zgrabnie (to przynajmniej moje odczucie- z pokorą jednak przyjmę Wasze opinie). Dzisiaj zajęłam sie moim imbryczkiem na herbatkę jesienną. Takie niby nic- etykieta z lnu- i juz jest zupełnie inaczej.
Transfer posłużył jako dekoracja na woreczku, który wypełniony został kwiatkami lawendy.

8 komentarzy:

  1. Nie mam pojęcia jak robi się transfer na materiale, ale zakładam, że podobnie jak na papierze :)Moim zdaniem wyszło świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci Dobra Kobieto :) Transfery na tkaninie wykonuje się z pomocą specjalnego papieru (taka naprasowanka)

      Usuń
  2. Cudnie Ci wyszedł ten transferowy obrazek! Ja robiłam na poszewce do jasieczka za pomocą nitro:)
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo bardzo mi się podoba ten woreczek ;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. tez uszyłam sobie woreczki jeden duży dwa mniejsze na np lawende lub inne ziołka (bynajmniej nie te od Ramonki Pani Kory :D:D)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak dla mnie przeslicznei wyszło pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyszło, dobrze, bardzo dobrze :) Jakiś czas temu także wziął mnie temat transferów, ale porzucony został na czas jakiś, bo dziesiątki innych pomysłów go zastąpiło. Ale sprawa fajna i bardzo twórcza, więc kiedyś powrócę do tematu :) Tymczasem napawam się widokiem Twoich cudów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów. Chcesz powiedzieć coś więcej? Napisz drogą mailową.