Obserwatorzy

piątek, 19 października 2012

Czuję się anielsko, czy sielsko ...?

Na sielsko niestety jestem zbyt wypompowana.... Dużo pracy, dużo emocji i energii na przygotowanie 20-lecia szkoły, w której mam przyjemność pracować. Wszyscy jesteśmy wykończeni. Większość miała problemy ze snem w noc poprzedającą uroczystość.Chociaż dyrektor twierdzi, że spał dobrze...hmm jakoś nie wierzę. Emocje i wzruszenie widać było i po nim. Ta szkoła to jego dziecko, od podstaw stworzona jego własną ręką. Wzruszyłam się i ja chociaż nie pracuję tu aż tak długo. Emocje jednak lubią mi się udzielać od innych. No i ta atmosfera... :)
Sielsko więc się nie czuję, ale anielsko czuć się mogę dzięki moim skrzydlatym, do którym wrócę (dla relaksu oczywiście)  już dziś wieczorem. Wczoraj wykończyłam jednego (bo spać się jakoś nie chciało i zasnąć było trudno).
Oto efekt nocego dłubanka: