Obserwatorzy

sobota, 3 maja 2014

BLUE...

Zamiast dzielonego okna w pokoju zafundowałam sobie witrynę. Duża tafla szkła pozwala na oglądanie sporego kawałka błękitu, który głaskany białymi chmurkami wypełnia moje okno w całości.
Nie mam firan, bo nie lubię. Może to jakiś przejaw klaustrofobii, chociaż innych objawów nie zauważyłam. Czy ktoś mi tu zagląda? Jakoś nie bardzo mnie to interesuje. Z gołym zadkiem po domu nie biegam, więc jeśli ktoś nie ma innego hobby i nudne do bólu życie. to niech tam sobie patrzy na zdrowie...
Dzisiaj jednak niebo szare i zaciągnięte chmurzyskami z każdej możliwej strony. Mojego ulubionego, niebieskiego koloru nie widać ani kawałeczka.
Beznadziejna ta majówka...
Zimno, szaro i na deser jeszcze początki grypy. Plecy bolą jakby tramwaj po mnie przejechał, w głowie łupie i nawet skalp boli, więc siedzę pod kocykiem i zastanawiam się nad otwarciem ostatniej butelki świątecznego grzanego winka...
Ostatkiem sił przygarnęłam  nieco błękitu w moim misiowym świecie.
Pracy na dzisiaj jednak dość. Zamierzam zalegać na kanapie i czekać na dzień kolejny. Będzie lepszy, musi, nie ma innego wyjścia ;)



Drugi miś obsypał się kwiatkami i z wywiązaną kokardą jak mucha pod brodą poczuł się jak pan hrabia, więc i minę ma bardziej serio:



Do tych niebieskich klimatów znalazłam dzisiaj na WESTWING coś jeszcze, sliczne, niebieskie kubeczki:


i ławeczkę, która marzy mi się od dawna, ech... Z takim kubalkiem na takiej ławeczce mogłabym nawet czując się jak dzisiaj, siedzieć pod patchworkową kołderką, siorbać herbatkę z sokiem malinowym i snuć plany na kolejne dni, tygodnie, miesiące...


Na ławeczkę jednak póki co miejsca brak, chociać zastanawiałam się nad ustawieniej takiej, ale ze skrzynią, w przedpokoju. Jeśli jednak dysponujecie ogródkiem, gankiem, werandą (czego straaaasznie zazdraszczam) ławeczkę znajdziecie o tu :KLIK
Ja mogę Wam uszyć na nią fikuśne poduchy ;)

Uciekam Kochani. Na obiad wciągneliśmy nasze grillowe mięsko, więc tym bardziej powieki mi ciążą. Zatem pół godzinki dla słoninki, a później się zobaczy ;)
Może chociaż niedziela słonkiem nas zaskoczy...

Pozdrawiam serdecznie
Wasza A.