Obserwatorzy

piątek, 13 czerwca 2014

No troszkę za dużo...


Troszkę za dużo zrobiło się mnie po ostatniej zimie... Korby na punkcie własnej fizyczności nie mam, ale jak sporą część garderoby trzeba pożegnać, to nerw lekki dopada. Szorty na przykład letnie są, a zadek ciągle zimowy hehe ;) Nie zrgywają się więc sezonowo :)
Chlebek odstawiony, za to owoce podskubywać zamierzam nieco częściej. Parę dni i brzuch lżejszy się robi. Jako, że przy pracy najszybciej zapominam o burczeniu w kiszkach, tak zaraz pędzę do pracowni szyć szyć szyć... :)
Jeszcze tylko czereśniowy-jednodniowy wianuszek wrzucam i już mnie nie ma ;)



Jakby kogoś chęć na emalię naszła, to do zakładki WYPRZEDAŻ właśnie wrzuciłam podobną miseczkę do tej ze zdjęcia, ale z jesiennymi listkami (wzór powtórzony jest również z drugiej strony)

Miłego dnia Robaczki Wy Moje :)
Wasza A.

P.S. Jeśli któraś ma niezawodny sposób na pozbycie się koła ratunkowego nad paskiem, chętnie posłucham podpowiedzi ;)