Obserwatorzy

wtorek, 19 maja 2015

Wystarczy cierpliwym być...

Marzenia się spełniają. Wystarczy myśleć o nich intensywnie, ale nie wymagać bezczelnie od losu. Moje powoluśku stają się rzeczywistością. Fakt, łatwiej jest, kiedy nie dotyczą spraw wagi państwowej, tylko moich małych, przyziemnych przyjemności, ale ich realizacja sprawia równie wielką radość, a co najważniejsze daje wiarę, że te większe też kiedyś staną się ciałem :)

Marzyła mi się retro maszyna w cukierkowym kolorze. Taka do podziwiania, dekoracja miejsca pracy, cacko z duszą bez współczesnych plastikowych udziwnień. Oglądałam w sieci wiele z nich, ale ściąganie takiego cacuszka z Niemiec czy Anglii skutecznie odstraszało ceną. Na takie fanaberyjki funduszy niestety brak. Oglądałam więc, wzdycholiłam i obchodziłam się smakiem.
Ostatnio jednak moje drugie pół zerwało mnie z rańca samego i wyciągnęło na giełdę do miasteczka obok, gdzie szwarc mydło i powidło-dosłownie. Na giełdę trzeba jechać wczesną porą, żeby wyszukać cosik fajnego, więc nie stawiałam oporu. Rozrywek w ostatnim czasie mięliśmy brak totalny, więc pomysł choć na ten spacer poranny wydał mi się myślą trafioną w dziesiątkę. Lezę więc zaspana nieco błądząc wzrokiem po wszystkich dobrodziejstwach przytarganych przez sprzedawców, aż słyszę "Anulka, patrz jaka maszyna!"


Radość dziecka pojawiająca się w wyeksploatowanym intensywną pracą ciele na taki widok potrafi rozbudzić nawet mnie zaspaną, rozczochraną i zakręconą jak słoik smalcu. Wysłałam pana I. z misją w sprawie negocjacji ceny, a wierzcie mi, że nikt z taką elegancją i tak skutecznie nie potrafi się targować jak I. :) . Mrugnął mi tylko i posłał szerokaśny uśmiech. Nie wierzyłam, że za takie cacuszko trzeba wyłożyć jedynie 40zł, no nie może być!!! Dokładnie tyle kosztowało moje marzenie.
Przytachałam do domu, wyjęłam z walizki i z duszą na ramieniu wpięłam w gniazdo. DZIAŁA!!! Powiem więcej, działa jak złoto, cichutko, leciutko, bez zająknięcia :) Rocznik 1968, serwisowany w 2007r. (zostawiłam póki co karteczkę z serwisu na prawym boku). Pięknota moja w kolorze miętowym aż po malutką miętówkową wtyczkę. Kolejne małe-wielkie marzenie odhaczone ;)




Co na miętowej maszynie można uszyć?  Pewnie kolejne moje myszowate, bo te pokochaliście równie mocno, jak ja :) Lecę zatem działać myszowo i miętowo :)



Miłego dnia życzę i za wizytę + ciepłe słowa z serca całego dziękuję :)
Wasza A.

28 komentarzy:

  1. Jejku Anuś.... to ja lecę do Ciebie pogłaskać chociaż takie cacuszko. Prześliczna!
    Masz rację - warto spełniać marzenia, nie te wielkie, ale te najmniejsze, bo one dają nam więcej radości.
    Myślę, że nowa willa nie dałaby Ci tyle radości, co te miętowe maleństwo. I jeszcze na chodzie...no no

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się Elu :) małe szczęścia cieszą najbardziej. Zapraszam do głaskania ;) Poszyć też pozwolę :D

      Usuń
    2. noooo kochana nie kuś, bo nie mam daleko

      Usuń
  2. Tak pięknie dzielisz się swoją radością, że i ja raduję się z Tobą. Cudna miętka. : ) Mysia jak zawsze urocza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mała rzecz, a buzia sama od ucha do ucha w usmiech się układa jak patrzę na tę staruszeczkę ;) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. super , tak amrzenia się spełniają cudowna
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. w takim miejscu nie dziwię się że powstają tak piękne rzeczy:-)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  5. GRATULACJE SUPER ZAKUPU! :)
    Warto było czekać! I brawa dla męża za pomysł i bystre oko :)
    BUZIAK :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow maszyna piękna:) cudnie, że ktoś o nią dbał i nadal działa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tez uważam,że marzenia są po to by się spełniały !

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzenie! Cudowna jest ta maszyna! Zazdroszcze! :))
    http://frankybronky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu masz cudowna maszynę, nawet przewód kolorystycznie dobrany, cacuszko

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna jest!!!! taki zakup to naprawdę umie poprawić humor :) :) myszka słodziutka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aneczka, śliczna jest! Obłędnie miętowa, nieziemsko stylowa! Już widzę, jak Cię paluszki swędzą, żeby poszyć na niej ;) Niech Cię długo i szczęśliwie cieszy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowna maszyna a już chodzi to czad:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Maszynowa czadowa :) Super kolorek ! A Pani myszowata cudowna, wpasowała się w klimat maszyny :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Historia jak bajka, a na końcu szczęśliwe zakończenie. Cieszę się z Tobą, bo też cieszą mnie takie przypadkiem odnalezione skarby.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki Tobie zaczynam wierzyć,że marzenia naprawdę się spełniają-jesteś tego doskonałym przykładem : ). Cudownie miętowo u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stare maszyny maja swoj urok, mimo małej liczby ściegów (a tak naprawdę niewiele się ich używa), tylko głośne są upiornie. Ja bym kiedyś chciała spróbować maszyny mechanicznej, na pedał, takiej ze stolikiem. Zero prądu. To musi być ciekawe przeżycie. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawdziwy skarb znalazłaś! A myszorek jak zwykle przesłodki.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudo, bez dwóch zadań, miałaś niesamowite szczęście tamtego dnia, akurat taki kolor, oczom dosłownie nie wierzę...

    OdpowiedzUsuń
  19. Aniu piękna taka cukierkowa, cieszę się,że udało Ci się spełnić małe marzenie.Warto marzyć:) pozdrawiam i gratuluję zdobyczy Ps. WARTO BYŁO WCZEŚNIE WSTAĆ:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jest cudowna :))) Szkoda, że u mnie na targach staroci nie ma takich cudów :(

    OdpowiedzUsuń
  21. Kochana! Interes roku ubiliście!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale ja się cieszę razem z Tobą! Warto i trzeba marzyć :) Teraz ten domek za miastem zacznij porządnie wizualizować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Maszyna do schrupania! Jest piękna!

    Pozdrowienia Patti

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów. Chcesz powiedzieć coś więcej? Napisz drogą mailową.