Obserwatorzy

środa, 9 grudnia 2015

Kawa na ławę...

Mam taki problem. Chyba poważny. Tak tak, zdecydowanie poważny. Problem z uzależnieniem niestety.
Podobno jednak ten krok, przyznanie że problem się ma, jest najważniejszy w leczeniu uzależnień.
Proszę Państwa, ja wszędzie widzę białe myszki!
Opanowały dom, każdy jego kąt. Ciągną się za mną gdziekolwiek się wybieram.
Nic dziwnego w sumie. Już od dawna wiem, że przy zwiększonym spożyciu pewnych trunków myszki można zobaczyć. No a u mnie się spożywa, a jakże. W czasie przedświątecznym szczególnie.
Kawa za kawą, kawę kawą popijam. Do momentu, aż któraś z powiek nie zacznie nerwowo podskakiwać jakby chciała powiedzieć "Wariatko, skończ z tą kawą i daj sobie odpocząć!" . Łykam więc magnez, czasem dwa , szukam czegoś do popicia  i popijam... kolejną kawą... Błędne koło.
Z wiekiem niby snu mniej potrzeba, a jednak 5h na dobę to jeszcze dla mnie za mało. Nie mogę się doczekać kiedy zestarzeję się na tyle, że bez bólu o czwartej nad ranem wstawać będę i nareszcie może 100% planów i zamierzeń uda mi się zrealizować. Oby tylko patrzałki wytrzymały i rąk telepawica nie dopadła zbyt silna.
Czas przedświąteczny, pracy dużo, chociaż piniądzów dalej nie widać hehe, ot i rzeczywistość rękodzielnicza :P
Co zamówione do 17 grudnia będę rozsyłać, a później czas dla mnie. Do pomalowania stół, do uszycia zasłony, nie wspominając już o konieczności gruntownego sprzątania. Jeśli ktoś z Was jest mocno w temacie malowania mebli farbami kredowymi, to chętnie skorzystam z podpowiedzi. Nie bardzo wiem jak się do tego zabrać, tym bardziej, że mebelek w dwóch kontrastowych kolorach jest, a biały ma się stać z delikatnym efektem postarzenia ( w razie czego podeślę zdjęcia do wglądu).



Jedna z ostatnio widzianych w mojej pracowni gryzoniowatych. Te szaro-różowe wdzianka lubię chyba u nich najbardziej :)
W mieszkaniu też chętnie otulam się aktualnie  w szarości i biel. Na zasłony zakupiony śliczny len ( nie cierpię sztusznych tkanin, brrrr ). Ściany zostały pobielone, parę starych gratów szykuje się do wyfrunięcia, a w ich miejsce pojawiło się nowe spanko  (też kryte lnem :) ) i komoda. Jeszcze tylko to pozostałych mebli malowanie i wykańczanie całości. Pokażę jak będzie gotowe ;) Oby święta nie zastały nas w połowie roboty, ech... Mam niestety skłonność do przeładowywania  każdego dnia planami. Zazwyczaj też okazuje się, że plany sobie, a życie sobie... Robię jednak co mogę, żeby każdy ciągnący się za mną ogon jakoś ogarnąć ;)




Laluszka też chętnie ubrała się w szaro-różowe wdzianko. Mam nadzieję, że nowej właścicielce przypadnie do gustu,

Jeszcze tylko  miś romantyczny w kolorze koralowego różu i spadam kontynuować walkę z czasem:




Miłego środka tygodnia :)
Buziaki zasyłam!

Wasza A.

13 komentarzy:

  1. Też kocham róż i szary/ idealne dodatki dla misków;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie myszki to można oglądać w każdym kącie :) Lniane "smaczki" bardzo w moim stylu. Nie mogę się doczekać aż pokażesz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne te wszystkie Twe szyjątka :-))) No ja też zamierzam wreszcie przerobić mój ohydny brązowy pokoj na biel, ale czekam z tym do wiosny. Bo mam w planie skorzystać z pomocy najleszych i uzyc farb tez najleszych ;-) i w tym celu mam zamiar udac się w moim miescie na warsztaty prowadzone przez cudowną blogową parę. Pozdrowienia z Petersburga :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu przecudowne jak zawsze. Jeśli chodzi o drewno to chętnie pomogę. Trochę w tym siedzę, tak jak ty w myszach :) Też mam teraz szał przedświąteczny, ale maks do 1:00 w nocy w pracowni siedzę bo o 5:40 pobudka ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. jak zawsze cudowne i myszki i lale:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też mam nadzieję, że lala spodoba się mojej panience i kiedyś mi podziękuje za wszystkie prezenty, które znajdzie pod pierwszą w życiu choinką. Moim zdaniem prezenty idealne - myszowata Kornelka, waniliowa koteczka i oczywiście lala do czesania. Dziękujemy za wszystkie te cudowności.

    OdpowiedzUsuń
  7. Można się zakochać: i w myszce, i w laleczce.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Boskie : ) Dołączam do klubu fanów szarości z różem oraz do tych śpiących po 5 godzin : )Pozdrawiam i sił życzę : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne szyjątka :-). Też w końcu uporałam się z pracami dla innych a sprzątanie czeka :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale się cieszę, że do Ciebie trafiłam tak tu pięknie i jakie dzieła cudowne tworzysz ; ) super gorąco pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Zapraszam Cię do wyrażania myśli i komentowania wpisów.Każdy głos jest dla mnie cenny i pomaga w rozwijaniu bloga.

Jeżeli podobają Ci się moje zdjęcia znajdziesz ich więcej na instagramie. Odnośnik do profilu widoczny jest po prawej stronie ;)

Dołącz do grona obserwatorów na profilu Facebook'owym. Będzie mi niezmiernie miło.