Obserwatorzy

piątek, 6 marca 2015

Kwiatoterapia

Kiedyś będzie ogród, w zasadzie już całkiem niedługo, bo za miesiąc czeka nas wstępna przeprowadzka, a za jakieś dwa, trzy lata kolejna. Będą porządki konkretne, planowanie, układanie i malowanie naszego świata na radośniejsze kolory. Póki co obstawiam się doniczkami z kwieciem wszelakim. Najlepsza terapia na oporny ból głowy- oczy mi odpoczywają...
Dzielę się więc widokiem tego ziela cudnego i uciekam walczyć z rzeczywistością.





Szycia znowu wiele nie było, ale co nieco spod igły wypuściłam:




Mam nadzieję, że Tosia, dla której powstał  ten kroliczek, będzie z niego zadowolona.

Na wyprzpedażową stronkę wrzuciłam kilka słodkości:
Stronka dostępna o tu: KLIK


Mało gadania, bo pracy dużo...
Uciekam szykować zaległe przesyłki, przyjąć kolejną dawkę przeciwbólowych pigulinek i jeśli po tym nie odpłynę, szyć co do uszycia czeka ;)

Miłego weekendu życzę!
Wasza A.